Barszcz Sosnowskiego

barszcz Sosnowskiego

Lato to okres, w którym większość czasu spędzamy na świeżym powietrzu. Wybieramy się z rodzinami na pikniki, piesze wycieczki do lasu, ogólnie zapędzamy się w najdziksze rejony polskiej natury. Jednak nie zdajemy sobie sprawy, że oprócz komarów, kleszczy, żmij czy innych gatunków kąsających owadów czeka na nas roślina, której oparzenia mają konsekwencje przez wiele lat. Roślina ta nosi nazwę Barszczu Sosnowskiego.

barszczsosnowskiego           licie barszczu

Każdy wie jak wygląda koper włoski. Teraz wyobraźmy sobie taki koper, który ma 2 m wysokości, ogromne liście i kwiaty. Jeśli kiedykolwiek zobaczycie taki nad wyraz wyrośnięty koperek omijajcie go szerokim łukiem, ponieważ spotkanie z barszczem Sosnowskiego zawsze kończy się płaczem i bólem.

Teraz trochę botaniki. Barszcz Sosnowskiego (Heracleum sosnowskyi) nie jest naszą rodzimą rośliną. Przywędrował, a raczej przywieziono go w latach 50. ubiegłego wieku z Kaukazu jako roślinę przeznaczoną na paszę dla zwierząt. Szybko jednak wymknął się z pod kontroli i już jako chwast opanował niemal cały kraj. Roślina ta potrafi osiągnąć imponujące rozmiary (ok 7-8 m wysokości), jednak w Polsce dorasta do ok 4m. W pierwszym roku swego żywota wytwarza jedynie rozłożyste liście, natomiast w roku następnym pojawiają się kwiatostany. Łodyga w dolnej części pokryta jest fioletowymi plamami i u podstawy możełodyga barszczu osiągać od 8 do 12 cm grubości. Jest ona pokryta włoskami oraz pusta w środku. Liście są duże, rozłożyste i zielone. Zwieńczeniem całej rośliny są imponujących rozmiarów kwiaty, przypominające kwiaty koperku. Największy baldach białych kwiatów wyrasta na pędzie głównym, mniejsze pojawiają się na pędach bocznych. Wydzielają zapach kumaryny, co jest bardzo charakterystyczne dla tej rośliny. Barszcz Sosnowskiego ma silny korzeń palowy z licznymi rozgałęzieniami.

Chwast ten spotykany jest niemal wszędzie. Najbardziej jednak upodobał sobie łąki, brzegi lasów, jezior i rzek. Natknąć możemy się na niego także w parkach, własnych ogrodach oraz przy drogach. Nie pozbędziemy się go tak łatwo. Jest to dość sprytna roślina, której nasiona mogą zalegać w glebie przez kilka lat, przy czym nie zatracą zdolności kiełkowania.

Dlaczego barszcz Sosnowskiego jest tak groźny dla człowieka? Soki, jakie wytwarza ta roślina (nie tylko sok wypływający z poranionej rośliny ale także z włosków gruczołkowatych) zawierają funarokumaryny, czyli trujące związki, które wiążą się z DNA komórek skóry , w wyniku czego pojawiają się oparzenia. Oparzenia te są silniejsze w sprzyjających warunkach, którymi są promienie słoneczne, wysoka temperatura i wilgotność powietrza oraz wrażliwość skóry. Roślina ta jest szczególnie niebezpieczna w czasie kwitnienia i owocowania (upały letnie), ponieważ wytwarza wtedy oprysk (związki funarokumaryn), który może powodować oparzenia skóry bez kontaktu z rośliną. Wystarczy przebywać w pobliżu tego chwastu w tym czasie, by po kilkunastu minutach pojawiły się zaczerwienienia na skórze. oparzenia

Kontakt czy pośredni czy bezpośredni z barszczem Sosnowskiego zawsze kończy się oparzeniami, w większości przypadków II i III stopnia. Miejsce, które uległo podrażnieniu po kilkunastu minutach robi się czerwone, by następnie pokryć się ropiejącymi pęcherzami. Taki stan zapalny trwa od ok 3 dni do tygodnia. Rany łatwo się nie goją, bolą i nie mogą być wystawiane na działanie promieni słonecznych nawet przez kilka miesięcy. Konsekwencje są bardzo nieprzyjemne, ponieważ miejsca oparzone przez barszcz latami pozostają wrażliwe na światło a o tej roślinie przypominać będą powstałe blizny.

Jednak oprócz oparzeń na skórze, barszcz może powodować inne przykre dolegliwości takie, jak: bóle głowy, zapalenie spojówek, wymioty, nudności, podrażnienie dróg oddechowych, gorączka.

Jeśli natknęliśmy się na barszcz Sosnowskiego i ulegliśmy poparzeniom bezzwłocznie powinniśmy przemyć miejsce podrażnienia wodą z mydłem i udać się do lekarza. Musimy również unikać promieni słonecznych, ponieważ poparzenie może przybrać na sile.

Barszcz Sosnowskiego jak już wiemy jest niezwykle niebezpieczny dla ludzkiego zdrowia. Powinien być likwidowany przez specjalne służby. Jednak często roślina ta jest mylona z leczniczym i będącym pod ochroną arcydzięglem litworem. Jak rozróżnić te dwie tak podobne a zarazem różne rośliny. Są trzy podstawowe różnice, na które musimy zwrócić uwagę. Arcydzięgiel litwor nie ma włosków na łodydze i ogonkach liściowych, kwiatostany skupione są w wyraźne kule i występuje jako samotnik. Natomiast barszcz skąpany jest we włoskach, kwiatostany ma w rozłożystych baldachach oraz rośnie w skupiskach. Oprócz arcydzięgla, barszcz pomylony może być z barszczem zwyczajnym i pasternakiem zwyczajnym. Dodać muszę, że barszcz Sosnowskiego występuje w skupiskach z barszczem olbrzymim.

arcydziegiel
arcydzięgiel litwor
barszcz Sosnowskiego
barszcz Sosnowskiego

Morał jest jeden. Jeśli widzimy roślinę odpowiadającą powyższemu opisowi pod żadnym pozorem nie zbliżajmy się do niej. Ludzka ciekawość nie jednego już zgubiła, a lepiej wakacje spędzić w przyjemnej atmosferze:)